Jak chmura się podnosi; wiatr igra pierzchliwy

Lekko miotając w biegu rozpuszczone grzywy.

Wozy — raz w polu równym — gładkim płyną tokiem,

Znowu się w górę wznoszą gwałtownym podskokiem.

Jeźdźcy stoją, zwycięstwa żądzą piersi dyszą,

Biją serca, nad końmi nachyleni wiszą.

Te lecą pośród kurzu; lecz gdy w bystrym biegu

Na powrót ku morskiemu zwracają się brzegu,

Wzmagają pęd, każdego moc jawnie się znaczy.

Wybiegł Eumel, od lekkich uniesiony klaczy;