Lecz chytry postęp Feba Pallada1639 postrzegła

I zaraz do lubego bohatera zbiegła;

Tchnie koniom dzielność, bicza powrotem go cieszy,

Sama zaś gniewem tchnąca do Eumela śpieszy,

Łamie jarzmo i chlubne nadzieje omyla:

W bok wyskakują klacze, dyszel się nachyla,

On sam toczy się z wozu i pada przy kole,

Skrwawiony na ramionach, na licach, na czole.

Obfita łza oblewa twarz Admeta syna,

A ból niewytrzymany w piersiach głos ucina.