Tak on konie groźnymi słowy upomina.
Te lecą, wnet przed oczy stawia się cieśnina;
Obfite, w czasie zimy zebrane potoki
Wylizały wzdłuż drogi w polu rów głęboki.
Tędy pędzi Menelaj konie i zachęca,
Bał się starcia z drugimi; Antyloch wóz skręca
I bokiem bieżąc ściga swego przeciwnika.
Menelaj to postrzegłszy blednie i wykrzyka:
— «Co czynisz? Wstrzymaj konie! Nie widziszli jasno,
Że wkrótce będzie szerzej? W tym miejscu zbyt ciasno!