Co był pierwszy, ostatni syn Admeta jedzie.

Ciągnie wóz potrzaskany, konie z wolna wiedzie.

Zlitował się Achilles na przypadek taki:

— «Najzręczniejszy — rzekł — jeździec, najlepsze rumaki,

Ostatnie wzięły miejsce. Słodząc tę przygodę,

Jak słuszność każe, drugą dajmy mu nagrodę,

A pierwsza niech przy synu Tydeja zostanie».

Wielkim okrzykiem Grecy stwierdzili to zdanie.

Byłby klacz dał, umocnion od nich w tym zamyśle,

Gdy Antyloch przy swoich prawach stojąc ściśle: