Amarynkeja, króla, w podziemne siedliska,
A syny na cześć ojca sprawiały igrzyska!
Nikt mi do chwalebnego nie zrównał zawodu
Ni z Pylów, ni z Epejów, ni z Etolów rodu...
Taki byłem — dziś młodym ten zaszczyt pozostał.
Poddaję się starości smutnej, już czas minął,
Kiedym ja świetnie między bohatery słynął.
Ty pójdź kończyć twojego obchód przyjaciela:
Wdzięcznie biorę, co twoja przyjaźń mi udziela;
Widzę, że Nestor zawsze w sercu twym się mieści.