Puchar zwyciężonemu nieszczęścia osłodą»...
Rzekł. Widzi zgromadzenie ogromnego chłopa:
Wstał biegły w takich walkach Epej1659, syn Panopa,
Schwycił ręką mulicę i rzekł wpośród rzeszy:
— «Niech po ten piękny puchar kto inny pośpieszy:
Mulicy nikt mi z Greków nie wydrze i mniemam,
Że równego w tej walce przeciwnika nie mam...»
Milczą, tak ich Epeja zastraszyła ręka;
Sam się syn Mekysteja Eurial nie lęka.
Troskliwy o zaszczyty swego przyjaciela,