Śmiałego z siebie jeszcze Diomed ośmiela:
On w nim dobrą nadzieją ochotę podwoił,
Sam przepasał, sam jego prawicę uzbroił.
Weszli w koło, twardymi obciążeni pasy,
I oba, wzniósłszy ręce, z wielkimi hałasy
Stoczyli bój, zmieszanym grożąc sobie ciosem.
Bite szczęki gwałtownym jęczały odgłosem,
Pot hojny płynął, każdy swą sztukę wysilił.
Wpadł Epej, a Eurial głowę w tył nachylił,
Ale próżno się chronił przed natarciem śmiałem: