Łkania cór i synowych odbijały ściany

Wspominają imiona z żałobnymi jęki

Mężów, co w polu chwały z greckiej padli ręki.

Przybliża się do króla Irys wiatronoga,

Łagodzi głos, bo starca zimna trzęsła trwoga:

— «Ufaj, synu Dardana1694! Nie bój się daremnie,

Bo nie nowego smutku masz posłankę we mnie,

Ale dowód łaskawej Zeusa1695 opieki,

Który, chociaż od ciebie bardzo jest daleki,

Twojego się nieszczęścia litując niemało,