Niech po prawicy ptaków król skrzydła roztoczy.

Jeśli taki obaczysz znak na własne oczy,

Możesz jechać z ufnością między greckie straże;

Lecz jeśli Zeus posłańca swego nie pokaże,

Choć ten zamysł u ciebie mocno przedsięwzięty,

Zaklinam cię, mój mężu, nie jedź na okręty!»

— «O małżonko! — rzekł starzec — spełnię radę twoję1704

I troski trwożliwego serca zaspokoję.

Dobrze jest podnieść ręce do boga z pokorą,

Może te modły skutek pomyślny odbiorą».