Siadł król na świetnym wozie, dobrze sobie tuszył1707

I z brzmiącego przysionka z pośpiechem wyruszył.

Z wozem czterokołowym idą muły przodem,

Idaj1708 nimi kieruje: tuż równym zawodem

Podjeżdża Pryjam, biczem zacinając konie.

Zebrani przyjaciele jego w licznym gronie

Odprowadzają, cała zapłakana rzesza,

Jak gdyby na śmierć jechał. Król w pole pośpiesza,

A lud wraca do miasta, z nim zięcie i syny.

Zeus postrzegł ich tam obu wpośrodku równiny,