Nie uważasz, o starcze, że tu niedalecy,

Sprzysięgli na twą zgubę, znajdują się Grecy?

Niechże postrzeże który, że skarby prowadzisz,

Niech na ciebie napadnie — jak sobie poradzisz?

Już niemłody, niewiele możesz ufać dłoni,

Ten też starzec zapewne ciebie nie obroni.

Ja ci nic złego nie chcę i drugich w tej dobie1714

Odeprę, widzę bowiem obraz ojca w tobie».

— «Prawda, że niebezpieczną przedsiębiorę drogę

Rzekł król — wszystkiego, synu, obawiać się mogę: