— «Synu Dardana — rzecze — radź o sobie pilnie!
Idzie człowiek, obydwu zgubi nieomylnie.
Uciekajmy lub chwyćmy pokornie za nogi,
Może się nam da zmiękczyć i cios cofnie srogi».
Na ten głos zadrżał Pryjam, członki mu zdrętwiały
I z bojaźni na głowie zjeżył się włos biały.
A wtem zbliża się Hermes, za ręce go chwyta,
Słodkimi zabezpiecza słowami i pyta:
— «Dokąd się wyprawujesz, ojcze, tak niewcześnie1713,
Gdy noc wszystkich żyjących pogrążyła we śnie?