Już płacze ojca, znowu płacze przyjaciela.

Spólne ich narzekania i płacz pomieszany

Smutnym echem namiotu powtarzały ściany.

Pofolgowawszy1732 sercu łzami obfitymi,

Wstał i podając rękę, podniósł starca z ziemi;

Wzruszyła go poważna głowa, broda siwa,

Na koniec się do niego w tych słowach odzywa:

— «O nieszczęśliwy starcze! Coś ty nędzy zażył!

Jakżeś się sam przez obóz grecki przejść odważył,

Ażebyś przed obliczem rycerza się stawił,