Jak lew uradowany, kiedy go spotyka

Albo jeleń rogaty, albo koza dzika,

Zgłodniałą rwie paszczęką, co mu się dostanie,

Choć go rącze psy gonią i żwawi młodzianie:

Tak Atryd153 się raduje, gdy Parysa zoczy154,

Bo chciał pomsty nad zdrajcą. Zatem z wozu skoczy

I gniewem pałający zachodzi mu drogę.

Widzi go piękny Parys, czuje w sercu trwogę,

Więc w zastępach schronienia szuka swojej głowie.

Jako gdy pasterz smoka155 nadybie156 w parowie,