Cofa się przelękniony, a bojaźń mu blada

Zimnem kości przeszywa i lice osiada:

Tak mężnego Atryda przeląkłszy się broni,

Gładki157 Parys wśród pysznych Dardanów158 się chroni.

Karci go Hektor za to: «Podły nikczemniku,

Zręczny tylko do niewiast, chytry płci zwodniku,

Z kształtu159 twoja zaleta. Obyś się nie rodził,

Obyś był nigdy w śluby małżeńskie160 nie wchodził!

I mnie by lepiej było, i dla ciebie z zyskiem,

Nie byłbyś się stał ludzkim, jak dzisiaj, igrzyskiem.