Byś znał, żem jest mocniejszy. Drugich strach ogarnie,

Widząc, że mi się równać nie można bezkarnie».

Na te słowa okrutnie Pelid rozjątrzony,

Niepewny, na obiedwie nachyla się strony:

Czy usunąwszy drugich w Atryda uderzyć,

Czy lepiej gniew powściągnąć i zapał uśmierzyć.

Gdy się na obie strony chwieje myśl wątpliwa,

W zapale z pochew miecza strasznego dobywa:

Wtem z nieba z Hery przyszła Pallada49 przysługi,

Bo równie jej był miły jak jeden, tak drugi.