Z tyłu lekko za włosy pociąga rycerza,

Niczyim, jego tylko oczom się powierza.

Zląkł się Pelid, gdy spojrzał za siebie zdumiały,

Widzi Palladę: oczy jej groźnie iskrzały;

I rzecze: «Wielka córo pana błyskawicy,

Po cóżeś to z niebieskiej nadeszła stolicy?

Czy widzieć, jaką Atryd obelgę mi czyni?

Oświadczam ci, bo tego dokażę, bogini,

Że dłoń ta wnet za dumę duszę mu wywlecze».

A na to modrooka Pallada tak rzecze: