Wnet ziemię hukliwymi szturmują tarany251

I wzdąwszy się, nad góry wznoszą się skaliste,

Daleko wybuchają słoności pieniste:

Tak skupione do boju greckie wojsko śpieszy.

Każdy z osobna swojej wódz przoduje rzeszy,

A najgłębsze milczenie w tylu mężów tłumie:

Sądziłbyś, że tak liczny lud mówić nie umie.

Tym szanują milczeniem przewodniki swoje;

Naokoło blask świetne rozstrzelają zbroje...

Z jakim się owce w stajni odzywają bekiem,