I wzdęta od Zeusa nagłymi ulewy270

Porywa pracowite rolników zasiewy:

Tak Tydejd271 gromi Trojan, pędzi roty drżące

Jednemu nie wystarczą rycerzów tysiące.

Postrzegłszy, że bohater całe szyki miesza,

Że trwożna Trojan przed nim ustępuje rzesza,

Przeciw Diomedowi Pandar łuk natęża:

Strzałą rani na siebie lecącego męża;

Pancerz nią nad ramieniem zostaje przeszyty,

Doszła ciała, wypłynął krwi strumień obfity.