Kto na rozkazy bogów nie zatyka ucha,

Tego wzajem łaskawe niebo chętniej słucha».

To wyrzekłszy, przestaje na Pallady radzie,

Powściąga silną rękę i miecz w pochwy kładzie;

A bogini, poselstwo odprawiwszy swoje,

Do bogów spieszy, w górne Zeusa pokoje.

Lecz Pelid jeszcze gniewy straszne w sercu warzy

I rzecze, dla Atryda nie szczędząc potwarzy:

— «Z psim okiem, z łani sercem, bezecny opoju,

Wziąłżeś broń, prowadziłżeś lud śmiało do boju?