Wóz się na końcu dyszla Adrastowi łamie:

Konie lecą z innymi wozami przez pole,

A on twarzą na ziemię stoczył się przy kole.

Leży w piasku, wtem widzi, że w rękach Atryda340

Do piersi jego długa wymierzona dzida.

Więc żebrząc zmiłowania chwyta go za nogi:

— «Weź mnie żywym, Atrydo, cofnij wyrok srogi,

Bo hojnej za to możesz pewnym być zapłaty.

Mnóstwo ma rzeczy drogich mój ojciec bogaty,

Ma złoto, miedź i różne w żelazie narzędzie;