Tymczasem ty, Hektorze, kochany od nieba354,

Idź do miasta, mów matce: niech matrony zwoła,

Z nimi niech do Pallady355 uda się kościoła

I szatę, która wszystkich zbiorów jest ozdobą,

Najpiękniejszą, największą, niechaj weźmie z sobą

I złoży na kolanach błękitnej bogini.

Niech także zabić dla niej ślub święty uczyni

Dwanaście rocznych cielic i jarzmem nie tkniętych,

Jeśli się zlitowawszy murów Troi świętych

I małżonek trojańskich, i maleńkich dzieci,