Idącemu i głowę, i nogi potrąca.

Wtedy Glauk366 i Diomed367, oba śmiałej myśli,

Chciwi spotkać się z sobą, na plac boju wyśli368:

W tym Hippoloch369, w tym Tydejd godnego ma syna.

Pierwszy do Glauka Tydej tak mówić zaczyna:

— «Ktoś ty z rycerzy, ślepym uniesion zapałem?

Jeszcze cię dotąd w polu chwały nie widziałem;

Teraz w dzielności wszystkich przewyższa twa ręka,

Gdy się razu370 silnego tej dzidy nie lęka.

Ale kto pod mój pocisk śmiałym zaszedł krokiem,