Lecz że z bogów kto, w jasnym panujących niebie,
Dał im pomoc: tak śmiało postawili czoła.
Hektor upominając wielkim głosem woła:
— «Zaklinam, was Trojanie, w sztuce wojny biegłych,
Was, przyjaciół wezwanych od krain odległych!
Walczcie i nie dajcie się Achajom przemagać363.
Gdy ja do miasta pójdę, bogi364 każę błagać
Starcom i żonom naszym, modlitwą i ślubem».
Rzekł i odszedł, na głowie strasznym grożąc czubem;
Skóra czarna, około puklerza365 krążąca,