Gdy wracał, król zasadzki zrobił mu na drodze,

Najprzedniejszego z Lików pozostawiał męża;

Lecz i tych Bellerofon szczęśliwie zwycięża:

Zbici wszyscy i żaden nie wrócił do domu.

Więc uznawszy w nim boską krew z tego pogromu,

Zatrzymał go u siebie, dał córkę za żonę

I na pół z nim królewską podzielił koronę.

Od Lików mu najlepsza ziemia wydzielona,

Równie w zboże obfita, jako w winne grona.

Z tego małżeństwa wyszło na świat troje dzieci,