A skoro charaktery385 złowrogie przeczytał,
Zaraz młodzieńca w prace niebezpieczne wprząga:
Chimerę386 znieść387, strasznego każe dziwoląga,
Który nie był ludzkiego, lecz boskiego rodu:
Z przodu lew, koza w środku, kręty smok388 od spodu,
A z paszczy ognistymi buchała potoki.
Zabił ją, mając nieba pomyślne wyroki.
Wnet się chwałą rycerską z Solimy ozdobił
I w walce, która była najstraszniejsza, pobił;
W trzecim zaś boju zgromił Amazonki389 srodze.