Sam byś tych łajał, co by bitwy unikali:
Wynidź415 czym prędzej z miasta, nim je ogień spali!
A Parys: — «Znam, Hektorze, prawdę w tym wyrzucie,
Lecz posłuchaj, a moje wynurzę ci czucie416.
Nie przez gniew przeciw ziomkom417 opuściłem pole418,
Ale w cichości gorzkie chciałem strawić bole.
Teraz mnie żona słodkim namawia wyrazem,
Bym wyszedł na plac419, szczęścia doświadczył żelazem420:
I sam dość mam ochoty, będąc przeświadczony,
Że zwycięstwo na różne przechyla się strony.