Pyszny swoją pięknością, leci, dumnie pląsa,

Głowę do góry wznosi, a grzywą potrząsa

I pędzi na znajome sobie klacz pastwiska:

Tak Parys w świetnej zbroi, co wkoło blask ciska

Jak słońce, z pergamskiego zamku472 prędko śpieszy

I dumną myśl przyszłymi triumfami cieszy.

W tym samym właśnie miejscu i w tej samej porze,

Gdzie się z żoną rozłączył, stanął przy Hektorze.

— «Bracie — piękny rzekł Parys — możem się zabawił473

I nie dość prędko według rozkazania stawił?