Przejmują smutek, panią gdy we łzach obaczą,

Żyjącego Hektora rzewnie w domu płaczą,

Bo się nie spodziewały, żeby przed Achiwy

Mógł się wybiegać w polu i powrócić żywy.

I Parys dłużej w swoim pałacu nie siedzi.

Ale ubrany w zbroję z świecącej się miedzi

Idzie; że szybki w nogach, wielce ufa sobie.

Jak wypasły470 koń, długo trzymany przy żłobie,

Zerwawszy uwiązanie bieży, piasek miece471,

I przywykły się kąpać w przeźroczystej rzece,