Ci mokrą płyną drogą, wiatry w żagle świszczą.

Król nakazał obmycie59; więc ludy się czyszczą,

Rzucając wszystko w morze, co brudnego zmiotą;

Potem się zaraz świętą zajmują robotą,

Biją byki i kozy na uczczenie Feba:

Skwarzy się tłustość, dymy się wznoszą do nieba.

Gdy tak lud ofiarami błagał Apollina,

Agamemnon się srożył na Peleja syna

I chcąc dokonać swoich zapowiedzi groźnych,

Mówił do Eurybata i Taldyba, woźnych: