Twarz groźna się uśmiecha, lecz dumnym uśmiechem;
Długą wstrząsając dzidą wielkim stąpa krokiem.
Cieszą się Grecy męża takiego widokiem,
A Trojanie się zlękli na jego spojrzenie:
Nawet serce Hektora zimne przeszło drżenie,
Lecz ni bać się, ni cofać nie była już pora,
Pierwsze bowiem wyzwanie poszło od Hektora.
Zbliży się, na kształt wieży niosąc puklerz507, który
Zrobił Tychej, siedmioma powlekłszy go skóry:
W Hyli508 mieszkał, ze skórnych pierwszy rzemieślników;