Tak Hektor ściga Greki, trupem ziemię kryje

I z pierzchających szyków ostatniego bije.

Kiedy już za okopy przeszli i za rowy,

I pod orężem Trojan wielu dało głowy,

Stają, zachęcają się, ręce w górę wznoszą

I bogów nieśmiertelnych o ratunek proszą.

Hektor konie przy rowie pędzi zapalony,

Błyska Aresa wzrokiem i strasznej Gorgony551.

Postrzegła Hera oręż Hektora zwycięski,

Więc mówi rozbolała nad greckimi klęski: