I choć już są gotowi ciężkie zesłać kary,

Łagodzą się przez prośby, kadzidła, ofiary.

Wszakże prośby Zeusa wielkiego są plemię:

Ułomne, słabą nogą wędrują przez ziemię,

Z czołem zmarszczką pokrytym, ze spuszczonym okiem.

Idą ciągle za Winą: ona silnym krokiem

Poprzedza je i szkody między ludźmi sieje;

Próśb ręka na jej rany słodki balsam leje.

Gdy przyjdą do człowieka, a ten ich usłucha,

Na jego ślub chętnego nadstawują ucha: