A kiedy już uzbroił rękę długą dzidą,
Oba z Agamemnonem wzdłuż okrętów idą.
Na mądrego Odysa Pylów mówca krzyknął:
Czujne rycerza ucho zaraz głos przeniknął,
Wybiega i takimi pyta ich słowami:
— «Czemu w noc po obozie błąkacie się sami?
Jakie niebezpieczeństwo do tego przymusza?»
A król: — «Niech cię to, wodzu, na nas nie obrusza660,
Że ci nie pozwalamy spoczywać do woli.
Ach! Lękamy się dzisiaj najsroższej niedoli!