Może kogo z Hektora schwyci towarzyszy,
Może ich mowy przejmie i rady usłyszy:
Czy ściśle w oblężeniu flotę trzymać mają,
Czy po zwycięstwie wrócić do miasta żądają.
Kto by to mógł wyśledzić i przyjść do nas cały,
Jakiejże w oczach świata dostąpiłby chwały!
I w nagrodę takiego śmiałego uczynku
Jakiego by nie dostał od nas upominku!...»
Na te słowa ucichło całe zgromadzenie,
Dopiero przerwał śmiały Diomed milczenie: