Trzciną i złamanymi gałęźmi otoczył.

Idą wodze po zbroi, we krwi czarnej brodzą,

Aż nareszcie do trackich zastępów przychodzą.

Spały długą podróżą zmordowane męże700,

Przy nich leżą w troistym porządku oręże,

Blisko tych są przy każdym jarzmie dwa rumaki;

W środku spoczywa Rezus między swymi Traki.

Naprzeciw stoją konie śnieżyste za wozem,

Przywiązane do niego świecącym powrozem.

Ujrzawszy je Odyseusz Tydejdę ostrzega: