Ale cóż my dokażem, kiedy zagniewany

Opuszcza Zeus Greki, a wzmaga Trojany»?

Rzekł i Tymbraja zwalił, pchnąwszy go wśród łona:

Odyseusz powoźnika zabił Molijona.

Tych porzuciwszy, wieczną ogarnionych nocą,

Sami z nową na Trojan uderzają mocą.

A jak śmiałe odyńce, kiedy ich psy gonią,

Zwracają się i kłami walecznie się bronią:

Tak ci zwróceni walczą, dając tym odporem

Wytchnienie pierzchającym Grekom przed Hektorem.