To rzekł i silnym w tarczę pociskiem uderza;

Przebił ją, nawet dzida przeszła wśród pancerza

I zdarła z kości skórę, dosięgnąwszy ciała,

Ale ją od wnętrzności Pallada wstrzymała.

Czuł Odyseusz, iż z rany tak płytkiej nie zginie,

Więc cofnąwszy się rzecze: — «Biedny Trojaninie,

Zaraz się to dla ciebie spełni, czegoś żądał:

Już więcej słońca nie będziesz oglądał...»

Skończył; Sokus ucieczką od śmierci się chronił,

Lecz go pocisk Odysa wśród ramion dogonił...