Wraz z ciała, z tarczy Soka dobywa dziryta;

Ból go przeszył, za grotem płynie krew obfita.

Postrzegłszy krew cieknącą z Odyseusza rany,

Zachęcają się, tłumem lecą nań Trojany,

Zgubcę swego pragnący otoczyć dokoła.

On, cofając się, na swe towarzysze woła.

Trzykroć, ile mu piersi tchu wystarczą, krzyknął,

Trzykroć głos ten Atryda752 młodszego przeniknął,

Więc mówi do Ajasa, bliskiego rycerza:

— «Ajasie, głos Itaka w uszy mnie uderza,