Skończył; głos ten w Patroklu na wskroś serce przeszył,

Powracając czym prędzej do Achilla śpieszył.

Lecz gdy przyszedł, gdzie stały Odysowe nawy,

Gdzie na miejscu publicznym rozsądzano sprawy

I gdzie dla bogów była błagalnia wzniesiona,

Spotkał się z Eurypilem, synem Euemona.

Kulejący, nierównym porusza się krokiem,

Pot i z ramion, i z głowy płynie mu potokiem,

Z głębokiej rany krople krwi czarnej tryskały;

Na ciele srodze cierpiał, lecz w umyśle stały.