Nie mogą do naw drogi Liki zrobić sobie,

Choć mur już przełamany był dla nich otworem,

Ni Greki Lików z muru silnym zmieść odporem.

A jak z tykami w ręku dwa gruntu dziedzice

Przy krańcach roli swojej walczą o granice,

Nie chcąc sobie ustąpić ziemi ani stopy:

Tak ci między murami i między okopy

W ciasnym miejscu bój toczą, a łoskot rozszerza

Broń tłuczona od broni, puklerz od puklerza.

Wielu i tych poległo trupem, których były