Tak tam z obu stron bitwa w równowadze stała.

Aż wreszcie Hektor chwilę żądaną obaczył,

W której mu Zeus chwałę największą przeznaczył.

On pierwszy na mur leci i na swoich woła:

— «Nic się, mężni Trojanie, oprzeć wam nie zdoła!

Złamcie ten mur i nieście ogień na okręty»!

Usłyszeli, więc każdy tym głosem przejęty

Śpieszy, zuchwałe roty hurmem na mur idą

I wstępują na wieże z wymierzoną dzidą.

Ostry i wielki kamień, co przed murem leżał,