Widzą, że już Trojanie przez mur się przedarli,

I nadziei nie mają, aby ich odparli;

Łzy leją, rozpaczając o nawy, o życie,

Ale wnet ich ożywia Kalchasa przybycie...

Taki głos, pełen ognia, z ust jego posłyszą:

— «O hańbo! Grecka młodzi! Gdzież jest wasza śmiałość?

Na was ja pokładałem floty naszej całość;

Lecz dzień ten smutny, jeśli opuści nas męstwo,

Oświeci zgubę naszą, a Trojan zwycięstwo.

O nieba! Mógłżem kiedy przypuścić do myśli,