Na to syn Telamona: — «Taż sama odwaga,

Tenże zapał, co w twoim, w mym sercu się wzmaga.

Czuję, jak ręka chciwa broni, noga skora:

Sam jeden bym uderzył śmiało na Hektora».

Tak z nich każdy nad własnym uczuciem się dziwił,

Obadwa pełni boga, który ich ożywił.

Posejdon spieszył znowu tylne zagrzać szyki:

Znużone spoczywały chwilę wojowniki,

Członki zdrętwiałe, już im siły nie wystarcza,

Lecz jeszcze jaki smutek umysły obarcza!