Pęd się jej zatrzymuje i ruch całkiem ginie:
Z takim zapędem Hektor na Greki uderzył.
Wszędzie rzeź, pomieszanie, wszędzie postrach szerzył.
Mniemał, że się pod same dostanie namioty,
Aż nagle stanął, wpadłszy na ściśnione roty:
Zasłonili się Grecy gęstym włóczni rzędem,
Przełamać ich daremnym kusił się zapędem.
Wielką odparty siłą, rozbić ich nie zdoła,
Cofa się i na swoich wielkim głosem woła:
— «Trojanie i Likowie! Niech was nie zastrasza