Którego niebios pyszne gałęzie sięgały,

Pada z trzaskiem, gdy ostrym toporem go zetną:

Tak z trzaskiem upadł rycerz ze swą zbroją świetną.

Przybiegł Teucer do trupa, obedrzeć go chciwy;

Wtedy nań dzidę rzucił Hektor zapalczywy,

Ale zgubnego razu821 zręcznie się uchronił;

Amfimach ten cios dostał, który Teukra gonił.

Miał on ojca w Kteacie, a w Aktorze dziada;

Szczękła broń, gdy na ziemię z łoskotem upada:

Hektor chciał zerwać szyszak z Amfimacha głowy,