Stał jak słup albo drzewo, sobie nieprzytomny.

W piersi mu Idomenej zadał cios ogromny.

Kirys, który był tyle razy zasłoniony,

Dzisiaj niedostateczny dla jego obrony:

Rozdziera się, chrapliwy dźwięk darciem wydaje.

Pada rycerz, a włócznia do serca dostaje:

To drga i wstrząsa dzidę za każdym swym biciem.

Tak Alkat, rycerz Troi, rozłączył się z życiem.

Pyszny, że swym takiego męża zwalił ciosem,

Do Deifoba wielkim król zawołał głosem: