Najeża grzbiet, kły ostrzy, ogniem błyska żywym,

Gotów dać tęgi odpór i psom, i myśliwym:

Tak Idomenej stoi, w ręku silna pika,

I oczekuje przyjścia swego przeciwnika.

Lecz wzywa swych: Afarej i Askalaf żwawy,

Deipir i Antyloch, mistrz bitewnej wrzawy,

I Meryjon, przed których bronią drżą Trojanie,

Takie Idomeneja słyszeli wołanie:

— «Przybądźcie, przyjaciele! Cios mi grozi srogi,

Oto na mnie Ajnejasz idzie prędkonogi.