Na głowie szyszak świetny, nad nim kita pływa.

Naciera mężnie, roty przełamać się kusi,

Patrzy, czy do ucieczki Greków nie przymusi;

Lecz nie trwożył się żaden mąż jego widokiem.

Pierwszy Ajas na przodek wielkim wyszedł krokiem,

I w te wyzwał go słowa: — «Zbliż się więcej ku mnie!

Myślisz, że nas przestraszysz tym, iż grozisz dumnie?

Umiemy walczyć, boju nikt się z nas nie lęka,

Zeusa tylko mściwa przytłacza nas ręka.

Chciałbyś ty ogień rzucić do achajskich łodzi,