Gdy się zwycięzcy bawią930 nad krwawymi łupy931,
Uciekają w nieładzie drżące Greków kupy;
Hektor swoich zachęca, wielkim głosem krzyczy,
By prosto szli na flotę, niechciwi932 zdobyczy:
— «A kto mi kolwiek od naw933 na stronę odbiegnie,
W tymże zaraz momencie z mojej ręki legnie934!
Ni go bracia, ni siostry nie uczczą pogrzebem,
Ale go psy w kawały rozszarpią pod niebem935»!
Rzekł i ogniste biczem rumaki zacina,
Do śmiałego natarcia roty936 upomina.